#3 - 11.08.17 głodówka i wypadek

11.56
Mam nadzieje ze dzisiejsza głodówka wyjdzie.. zaraz jadę z tata do miasta i zrobię wszystko żeby tam nie skusić się na żaden posiłek. Oczywiście biorę ze sobą gumy, bo bez nich nie dałabym rady.
14.03
Na razie nie skusiłam się na nic. Wypilam pare herbat i to tyle. Glod nie jest jeszcze bardzo uciazliwy, za to oczywiscie wzmaga sie gdy jestem w sklepie spozywczym itp. To meczace. Wlasnie wyszlam z Lidla i o maly wlos nie kupilam zadnej bulki lub przekaski. Calym serduszkiem kocham pieczywo w Lidlu.. I te wszystkie drozdzowki, pizze... Ahh nie dalam sie. Mam nadzieje ze dotrwam do konca dnia.
16.23
Glodowka nie wyszła. Ćwiczylam a potem zemdlalam i spadlam ze schodow. Na szczescie nic mi sie za bardzo nie stalo ale musialam cos zjesc. Wiec wyszlo 1.5 pelnoziarnistej bulki z bialym serem poltlustym. Troche mi wstyd ze nie dalam rady ale wiem ze przesadzilam.. Od paru dni jem po 500/600kcal a spalam 1300kcal.To pewnie dlatego organizm nie wytrzymal. Jutro mam limit 1100kcal wiec zrobie cheat day zeby nadrobic,a potem bede bardziej uwazac.
23.10
Ahhh udupilam bardzo. Przyszli goscie i byl grill. Co prawda zmiescilam sie w limicie i wszystko spaliłam, ale czuje sie z tym okropnie...
Bilans
- bulka pelnoziarnista x1.5 - 112kcal
- ser bialy poltlusty - 67kcal
- pieczywo lekkie wasa 7 zbóż - 22kcal
- serek wiejski cottage cheese - 194kcal
- kielbasa z grilla - 190kcal
- chleb biały (:O!) 4kromki - 297kcal 
Suma
900kcal/950kcal
Spaliłam 
1111kcal 

Komentarze

  1. Czy Tobie przypadkiem bardziej nie zależy na zakatowaniu się niż odchudzaniu? Toż to czysty masochizm.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że nic Ci się nie stało. Organizm daje Ci jasne sygnały, że coś jest nie tak i powinnaś jeść więcej. Bardzo dobrze, że skusiłaś się na grilla, potrzebowałaś tego. Trzymaj się mocno :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz