17.08.17
7.50
Pewnie zastanawiacie się dlaczego w środek wakacji, zamiast leniuchować wstaję tak wcześnie.. Musze? Nieee. Robię to z własnej woli bo to kocham. Tak, dobrze słyszeliście haha. Kto normalny lubi wstawać o 7 w wakacje? Nie wiem... nie znam takiej osoby, bo ja na pewno normalna nie jestem. W sumie przerażają mnie normalni ludzie (kto wie z czego to cytat? haha). Uwielbiam chodzić o 7 pustymi ulicami do również tak samo pustego sklepu. Słuchać śpiewu ptaków, patrzeć jak wschodzi słońce, oglądać jeszcze nie rozbudzona wieś. Kocham być sama. czuje się wtedy tak.. miło, lekko, bezpiecznie. Wstawanie o tej godzinie motywuje mnie do życia. Dosłownie. Moja rodzina budzi się dopiero ok. 10, wiec uwielbiam tez czuć tę satysfakcje że ja już wyszłam z psem, byłam w sklepie, biegałam, umyłam się, napisałam post, przeglądnęłam blogi - a oni dopiero wstają z łózka i chwiejnym, zaspanym krokiem idą do łazienki by zacząć dzień. To daje mi jakąkolwiek dumę z siebie i sprawia ze czuję się lepiej. Ale kiedy już obudzę się później.. I słyszę krzątanie się rodziców, śmiech sąsiadów. Słyszę że nikt już nie śpi, to sprawia to, że nie mam kompletnie ochoty wstać. Nie mam siły ani chęci na nic. Wtedy zwykle leżę do 13 lub dłużej a potem jestem na siebie strasznie zła.
Hm.. ale się rozpisałam.. Przepraszam, pewnie nikomu tego się nie chce czytać, ale pisze poniekąd dla siebie. Chyba mam dzisiaj kolejny dobry dzień. To sprawia ze mam ochotę pisać i pisać xd. Poza tym znowu zjadłam tylko owsiankę na śniadanie i ponieważ mam limit aż 1000kcal (i okres) to chciałam zjeść jeszcze mus owocowy, ale byłam tak najedzona ze nawet było mi troszkę niedobrze wiec tego nie zrobiłam. Jestem z siebie baardzo zadowolona!
(Jak mogliście zauważyć miałam problem z poprzednimi postami z czcionka itd ale już to naprawiłam)
7.50
Pewnie zastanawiacie się dlaczego w środek wakacji, zamiast leniuchować wstaję tak wcześnie.. Musze? Nieee. Robię to z własnej woli bo to kocham. Tak, dobrze słyszeliście haha. Kto normalny lubi wstawać o 7 w wakacje? Nie wiem... nie znam takiej osoby, bo ja na pewno normalna nie jestem. W sumie przerażają mnie normalni ludzie (kto wie z czego to cytat? haha). Uwielbiam chodzić o 7 pustymi ulicami do również tak samo pustego sklepu. Słuchać śpiewu ptaków, patrzeć jak wschodzi słońce, oglądać jeszcze nie rozbudzona wieś. Kocham być sama. czuje się wtedy tak.. miło, lekko, bezpiecznie. Wstawanie o tej godzinie motywuje mnie do życia. Dosłownie. Moja rodzina budzi się dopiero ok. 10, wiec uwielbiam tez czuć tę satysfakcje że ja już wyszłam z psem, byłam w sklepie, biegałam, umyłam się, napisałam post, przeglądnęłam blogi - a oni dopiero wstają z łózka i chwiejnym, zaspanym krokiem idą do łazienki by zacząć dzień. To daje mi jakąkolwiek dumę z siebie i sprawia ze czuję się lepiej. Ale kiedy już obudzę się później.. I słyszę krzątanie się rodziców, śmiech sąsiadów. Słyszę że nikt już nie śpi, to sprawia to, że nie mam kompletnie ochoty wstać. Nie mam siły ani chęci na nic. Wtedy zwykle leżę do 13 lub dłużej a potem jestem na siebie strasznie zła.
Hm.. ale się rozpisałam.. Przepraszam, pewnie nikomu tego się nie chce czytać, ale pisze poniekąd dla siebie. Chyba mam dzisiaj kolejny dobry dzień. To sprawia ze mam ochotę pisać i pisać xd. Poza tym znowu zjadłam tylko owsiankę na śniadanie i ponieważ mam limit aż 1000kcal (i okres) to chciałam zjeść jeszcze mus owocowy, ale byłam tak najedzona ze nawet było mi troszkę niedobrze wiec tego nie zrobiłam. Jestem z siebie baardzo zadowolona!
(Jak mogliście zauważyć miałam problem z poprzednimi postami z czcionka itd ale już to naprawiłam)
13.14
Śniadanie jadłam o 7.30 wiec kolejny malutki posiłek powinnam o 10.30. Ale wiecie co? Nie byłam kompletnie głodna. Jakoś tak robiłam z blogiem, rozmawiałam z dziewczyna, sprzątałam i mi czas zleciał do teraz. A ja nadal nie jestem głodna. Nie mam pojęcia jak ja jadłam takie wielkie śniadania a godzinę później znowu podjadałam. Czy żołądek możne się zmniejszyć w tak krótkim czasie? No nic. W każdym razie teraz (6h później) wepchnęłam w siebie galaretkę. Nie czuje ani cienia głodu. Mam nadzieje ze nie będzie tak ze nagle poczuje i będę mieć napad. Mam ze sobą gumy wiec będę robić wszystko żeby tak się nie stało.
17.16
Zgłodniałam, przyznaje. Powinnam zjeść o 16 ale byłam w mieście(znowu walczyłam z pokusa na pieczywo w Lidlu ale się nie dałam) i nie mogłam, dlatego zjadłam teraz obiad. [Czyt. Bułka pełnoziarnista z serkiem 3% i szynką] i po tym nadal byłam głodna wiec zapiłam to trzema szklankami wody, odczekałam 10min i mi przeszło. Jest idealnie. Pomimo tego, ze pozwoliłam sobie na mały kawałek drożdżówki (wyliczam na ok. 80kcal, to chyba trochę za dużo ale wole wyliczyć więcej niż mniej) to czuje się świetnie i jestem z siebie dumna. Właśnie idę na spacer. Brawo Ja 💕
20.37
Ostatni posiłek to dwie galaretki. Kolejny udany dzień ^^ Dziękuję wszystkim za miłe komentarze i wiele wsparcia - to bardzo motywuje :3
Życzę wszystkim miłego wieczoru
N.
Bilans
Śniadanie
20.37
Ostatni posiłek to dwie galaretki. Kolejny udany dzień ^^ Dziękuję wszystkim za miłe komentarze i wiele wsparcia - to bardzo motywuje :3
Życzę wszystkim miłego wieczoru
N.
Bilans
Śniadanie
- owsianka 7zbóż 70kcal
- kawałek drożdżówki 80kcal
- Bułka pełnoziarnista 74kcal
- Szynka 24kcal'
- serek wiejski 3% 160kcal
- Galaretka x2porcje 20kcal
429kcal/1000kcal
Spaliłam
Spaliłam
2001kcal

Też uwielbiam chodzić sama <3 Nie ważne czy noc czy ranek, ale kocham to <3
OdpowiedzUsuńPs. jakie jesz galaretki tz z jakiej firmy ? ^_^
pozdrawiam :*
Pss. Jesteś wysoka, nie myślałaś o modelingu ? ;)
Galaretki z firmy dr Oetker a co do modelingu to wypowiem sie w nastepnym poscie bo sporo osob mnie pyta wiec wyczekuj bo bedzie niedluugo :*
UsuńOk :D ^_^
UsuńAle Ty malutko jesz <3 Trzymaj się kochana :*
OdpowiedzUsuńP.S. Ja tam z przyjemnością czytam całe Twoje posty :)
Dziekuje kruszyno, i naprawde baardzo milo mi to slyszec ^^
UsuńCytat oczywiście z American Horror Story :) Uwielbiam <3
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o wstawanie, to bardzo Ci zazdroszczę. Mi się najlepiej śpi nad ranem i nie mogę się dobudzić.
Zainteresowałaś mnie temat dotyczącym skurczenia się żołądka i postanowiłam o tym poczytać :) Przeciętnie taki proces trwa od kilku dni do dwóch tygodni. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się że znacznie dłużej..
Dziekuje za te informacje, ja rowniez myslalam ze dluzej haha
Usuń